editor-in-chief: pepper

admin: JP

 
       
 
IP: ec2-34-236-192-4.compute-1.amazonaws.com wejść: 237445 od 23 kwietnia 2007r.
 
   
 

Szacunek F.T. vs. Znicz (Dynamit) Domaszno
WYGRAŁ SOJER, WYGRAŁ SZACUNEK
5 lipca 2009 r. - Błonie Stadium w Drzewicy

    Plan sztabu szkoleniowego był następujący - przed turniejem "Lato 2009" drużyna nie zagra żadnego szparingu na szczęśliwym acz piaszczysto-wyboistym Błonie Stadium. Wskazywano trzy powody. Pierwszy: nie przeszkadzać kretom. Drugi: nie przemęczać chłopców. Trzeci: ulżyć klubowej praczce, która miała już dość utytłanych trykotów, spodenków i gietr.
    Ta nowatorska formuła przygotowań pewnie zostałaby zrealizowana, gdyby nie internauta z Domaszna ukrywający się pod pseudonimem Sojer. Ów jegomość postanowił za wszelką cenę doprowadzić do meczu Znicz vel Dynamit kontra Szacunek. Przez kilka miesięcy nękał zarząd na księdze gości, a @dmina na skrzynce mailowej.
    Szanowny Pan Prezes miał już tego po dziurki w nosie i w końcu ugiął się pod naciskiem Sojera. - Niech mu będzie - wygrał - przyznał w wywiadzie radiowym drogą satelitarną. Lecz od razu dodał buńczucznie: Ale na boisku słynnego Błonie Stadium wygra Szacunek.
    Prezesinie łatwo powiedzieć. Leżał sobie na Hawajach i popijał zimne drinki, a w Polsce burze! I nawet grzyb się w lasach wysypał. Może nie miało to wielkiego wpływu na formę zawodników, ale na pewno jakiś miało. A może nie.. Zresztą, nie ważne.     Drużyna została postawiona przed faktem dokonanym. - Przewiduję kilka dziwnych roszad w składzie - wydukał asystent trenera. - Chcemy zaskoczyć przeciwnika.
    I zaskoczeni rzeczywiście byli, tyle, że członkowie sztabu szkoleniowego F.T. Na murawę wyszło bowiem zaledwie dziesięciu chłopa w czarnych strojach. Tym samym nad Szacunkiem zawisło widmo występu w zdekompletowanym składzie.
    Ale od czego jest szef skautingu, do którego obowiązków należy ściąganie chłopców znad zalewu? - Spoko-loko. Znad zalewu w trybie pilnym ściągam Pabla, także jedenastkę jakoś sklecimy - uspokoił trenerów.
    Kilka chwil po rozpoczęciu meczu Szacunek był już w komplecie. Kibice mogli odetchnąć z ulgą, zasiąść w wygodnych siedziskach i delektować się grą. Dwie pierwsze czynności wykonali, trzeciej już niestety nie, bo mecz - choć wyrównany - do najładniejszych nie należał. Obiektywnie rzecz ujmując, można go ocenić jako niski poziom stanów niskich.
    Walki nie brakowało, ale z płynnością gry było krucho. Akcje składające się z czterech, pięciu podań można policzyć na palcach jednej nogi. Zawodnikom przeszkadzał głównie wiatr a także piasek jak na Pustyni Błędowskiej.
    Są jednak i pozytywy. Sprawdził się zastosowany po raz pierwszy system 4-5-1 z Litzą w roli defensywnego pomocnika. Poprawnie zagrała cała obrona oraz Kroolick, no i w drugiej połowie Szacunek zdobył dwa gole. Strzałami z bliskiej odległości bramkarza pokonali Kalol i Bogi.
    Z doskonałej strony pokazał się również sędzia główny w osobie Slavia. Rywale mogą zarzucać, że drukował na rzecz Szacunku, ale przecież nie drukował, bo z zawodu nie jest drukarzem.
    - Ogólnie było to dobre przetarcie przed turniejem o puchar burmistrza - oceniła klubowa praczka zadowolona, że żadne gietry się nie przetarły. - A wszystko dzięki Sojerowi. Wnioskuję o nadanie mu tytułu honorowego gościa księgi F.T.
    Zarząd rozpatrzy wniosek podczas najbliższego posiedzenia na tzw. czołgu. Najprawdopodobniej w niedzielę testując tzw. system Redd`s, który jest o wiele skuteczniejszy od systemu KERS. Ale to już temat na całkiem inne opowiadanie.
 
Szacunek F.T. - Znicz (Dynamit) Domaszno 2 : 0
Gole dla Szacunku: Kalol, Bogi
 
Skład "Szacunku": Kroolick, Maciuś, Adamsson, Pablo, Natka, Kalol, Di Stefano, Litza, Pepper, Klemes, Bogi.